sobota, 31 października 2015

Gzik ze szczypiorkiem i rzodkiewką

Cześć Wszystkim! :)

Dla śniadaniowej odmiany dzisiaj zamiast jajek przygotujemy wielkopolski gzik.

Tradycyjny gzik, to oczywiście połączenie twarożku z cebulą, jak się można jednak spodziewać, w mojej wersji cebuli nie będzie. Zamiast niej jest duża porcja rzodkiewki i szczypiorku, dzięki czemu gzik jest równie aromatyczny i smaczny :)


Do przygotowania będziemy potrzebować:

- 1 opakowanie chudego twarogu (250 g)
- 3 - 4 łyżki jogurtu greckiego
- 8 rzodkiewek
- pół pęczka szczypiorku
- sól i pieprz do smaku





1. Twarożek mieszamy z jogurtem greckim.

2. Do twarożku dodajemy pokrojoną w cienkie plasterki rzodkiewkę i posiekany szczypiorek.

3. Całość doprawiamy solą i pieprzem do smaku.


Rzodkiewkowy gzik najlepiej smakuje podany na ciepłych grzankach.






SMACZNEGO! :)




Moje poprzednie śniadaniowe propozycje znajdziecie tutaj: pasta jajeczna, jajka sadzone w chlebie, szakszuka, jajka w koszulkach

czwartek, 29 października 2015

Pieczony pstrąg łososiowy

Cześć Wszystkim! :)

Pstrąga łososiowego już smażyliśmy (przepis tutaj), tym razem przyszedł czas, aby umieścić tą wdzięczną rybkę w piekarniku.


Do przygotowania będziemy potrzebować:

- 2 filety pstrąga łososiowego (tęczowego)
- 2 duże ząbki czosnku (po 1 na każdą rybę)
- 2 łyżeczki oliwy z oliwek (po 1 na każdą rybę)
- kilka cienkich plasterków masła
- posiekaną natkę pietruszki
- szczyptę soli i pieprzu,
- sok z połówki cytryny (podzielić na obie rybki)
- folię aluminiową















1. Ryby płuczemy i osuszamy papierowym ręcznikiem.

2. Na blaszce do pieczenia przykrytej folią aluminiową układamy pstrągi skórą do dołu.

3. Ryby oprószamy solą i pieprzem, następnie układamy na nich cieniutkie plasterki masła, polewamy oliwą z oliwek i sokiem z cytryny. Na wierzchu układamy przeciśnięty przez praskę czosnek i posiekaną natkę pietruszki.


4. Tak przygotowane ryby wkładamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika na 20 minut.

5. Mojego pstrąga podałam ze świeżą rukolą i aromatyczną salsą pomidorową (przepis znajdziecie tutaj).


UWAGA: ryb nie zawijamy w folię aluminiową!

UWAGA 2: upieczony czosnek oraz pietruszka nie nadają się do jedzenia. Najlepiej ściągnąć je z ryb, jeszcze przed podaniem.


SMACZNEGO! :)

niedziela, 25 października 2015

Prosta salsa pomidorowa

Cześć Wszystkim! :)

Salsa pomidorowa to idealny dodatek do ryb, mięsa oraz kanapek. Po dodaniu ostrej papryki i szczypty chilli może również stanowić pikantny sos do chipsów i nachosów.


Do przygotowania będziemy potrzebować:

- 4 dojrzałe pomidory
- 2 ząbki czosnku
- szczyptę soli, pieprzu i oregano
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- kilka listków świeżej bazylii


1. Pomidory płuczemy, osuszamy i kroimy w małą kosteczkę (wcześniej można je sparzyć i obrać ze skórki, mnie jednak ona zupełnie w tej salsie nie przeszkadza).

2. W misce łączymy pomidory z przeciśniętym przez praskę czosnkiem, poszarpanymi listkami bazylii oraz oliwą.

3. Wszystko dokładnie mieszamy oraz doprawiamy solą, pieprzem i oregano do smaku.


SMACZNEGO! :)


Pozostałe propozycje na ciekawe sosy znajdziecie tutaj: sos tysiąca wyspguacamole.

piątek, 23 października 2015

Łatwa pasta jajeczna

Cześć Wszystkim! :)

Co weekend podaję jakąś propozycję śniadaniową, dzisiaj będzie podobnie :)
Piszę o niej już w piątek, ponieważ do przygotowania pasty potrzebne są zimne, ugotowane jajka, które najlepiej przygotować dzień wcześniej.


Do pasty potrzebujemy:

- 6 jajek
- 1 czubatą łyżkę majonezu (ewentualnie 2 płaskie)
- szczypiorek
- sól i pieprz do smaku


1. W osolonej wodzie gotujemy jajka przez 10 minut - na twardo.

2. Po upływie tego czasu jajka przekładamy do miseczki z zimną wodą i odstawiamy do całkowitego przestygnięcia. 

3. Zimne jajka obieramy i kroimy w małą kosteczkę.

4. Przekładamy do miski, dodajemy majonez, przyprawy i posiekany szczypiorek. Całość dokładnie mieszamy.

Pasta smakuje najlepiej podana na ciepłych grzankach! :)



SMACZNEGO! :)


Linki do poprzednich jajecznych propozycji znajdziecie tutaj: jajka sadzone w chlebie, szakszuka, czyli jajka w pomidorachjajka w koszulkach

czwartek, 22 października 2015

Kaszotto z cukinią

Cześć Wszystkim! :)

Dziś zapraszam na kaszotto na bazie kaszy jaglanej i cukinii.

Kaszotto to zdrowsza wersja popularnego, włoskiego risotta (przepis tutaj), które robione jest na bazie białego ryżu. Jeśli ktoś nie przepada za smakiem kaszy, powinien spróbować jej właśnie w takim wydaniu. W połączeniu z dużą ilością sera jest bardzo smaczna i sycąca, przez co da się lubić.

W porównaniu do risotto kaszotto nie wymaga aż tyle cierpliwości i czasu, dzięki czemu powinno udać się każdemu i za każdym razem.


Do przygotowania będziemy potrzebować:

- 1 woreczek kaszy jaglanej (100 g)
- połowę średniej wielkości cukinii (lub 1 małą)
- 1 litr wody
- 1 kostkę rosołową
- 1 czubatą łyżeczkę masła
- połowę szklanki startego parmezanu
- pół szklanki białego półwytrawnego wina
- 1 łyżkę oliwy z oliwek
- sól i pieprz do smaku
- 2 garnki


UWAGA: do odmierzania proporcji należy użyć szklanek takiej samej wielkości!










1. Kostkę rosołową rozpuszczamy w litrze wrzącej wody. Zmniejszamy gaz, aby bulion już nie wrzał, ale przez cały czas "podlewania" kaszy pozostawał gorący.

2. Kaszę jaglaną przekładamy do sitka i dokładnie płuczemy pod gorącą wodą.

3. W drugim garnku, na średnim ogniu, rozpuszczamy masło i oliwę z oliwek. Następnie dodajemy kaszę i całość dokładnie mieszamy, podsmażając przez ok. 3 minuty.

W tym momencie zaczynamy etap "podlewania" - nie należy odchodzić od garnka, tylko pilnować, aby nic się nie przypaliło, od czasu do czasu mieszając.

4. Po 3 min. dodajemy wino i pilnujemy aż kasza wchłonie cały płyn.

5. Jeśli kasza wchłonęła wino dodajemy 1 chochelkę gorącego bulionu. Ponownie czekamy aż kasza wchłonie płyn, od czasu do czasu mieszając.

6. Następnie dodajemy pokrojoną w cienkie plasterki cukinię oraz kolejną chochelkę bulionu.

7. Czwarta dolewka powinna sprawić, że cukinia będzie dostatecznie miękka, a kasza idealnie ugotowana.

8. Po wchłonięciu ostatniej dolewki zmniejszamy ogień pod kaszotto i dodajemy starty ser. Po dokładnym wymieszaniu doprawiamy solą oraz pieprzem do smaku.

9. Kaszotto podałam z przesmażonym plasterkiem boczku, co jeszcze bardziej podkręciło jego smak.


W trakcie "podlewania" warto próbować kaszy, aby wiedzieć, jaka konsystencja Wam najbardziej odpowiada.


SMACZNEGO! :)

sobota, 17 października 2015

Jajka sadzone w chlebie

Cześć Wszystkim! :)

Poniżej kolejny przepis, na ciekawe, weekendowe śniadanie.


Na porcję dla 2 osób potrzebujemy:

- 4 jajka
- 4 kromki chleba
- szczypiorek
- łyżeczkę masła
- sól i pieprz do smaku
- łopatkę do przewracania chleba

















1. Z wszystkich kromek chleba wykrawamy środek tak, aby został ok 1 cm. brzeg.

2. Na patelni rozpuszczamy masło i układamy "dziurawe" skibki chleba.

3. W puste miejsca wbijamy po 1 jajku, doprawiamy solą oraz pieprzem i smażymy przez 5 minut.


4. Jeśli komuś nie przeszkadza nie do końca ścięte, luźne białko, może uznać kanapki za gotowe i przekładać na talerz. Ja jednak wolę, kiedy białko jest całkowicie ścięte, dlatego dodatkowo, za pomocą łopatki, sprawnym ruchem obracam chleb na drugą stronę i podsmażam przez dosłownie 3 sekundy. Po 3 sekundach gotowe kanapki przekładam na talerz.

5. Dzięki temu zabiegowi otrzymujemy ścięte białko z obu stron, zachowując jednocześnie idealnie płynne żółtko.

6. Gotowe kanapki posypujemy szczypiorkiem.
 

7. Wykrojony wcześniej środek chleba można podpiec w opiekaczu/tosterze lub również podsmażyć przez chwilę na patelni. Dzięki temu powstaną mini kanapki i nic się nie zmarnuje :)


SMACZNEGO! :)


 Linki do poprzednich śniadaniowych propozycji z jajkiem znajdziecie tutaj: szakszuka, czyli jajka w pomidorach , jajka w koszulkach

czwartek, 15 października 2015

Bagietka czosnkowa z pomidorem i mozzarellą

Cześć Wszystkim! :)

Dzisiaj pomysł na szybką i bardzo prostą przekąskę.

Pomidory, mozzarellę oraz gotową bagietkę zawsze znajdziecie w mojej lodówce. W kilka chwil można zamienić ją w ciepłą przekąskę, w razie niezapowiedzianych gości lub podać jako zamiennik kolacji, przy lampce wina. Gorąca bagietka i wino to idealny umilacz chłodnych, jesiennych wieczorów :)


Do przygotowania będziemy potrzebować:

- bagietkę z masłem czosnkowym/ziołowym
- 1 dużego pomidora
- 1 dużą kulkę mozzarelli
- kiełki rzodkiewki
- sól, pieprz i suszoną bazylię










 








1. Jeśli posiadacie bagietkę w opakowaniu - do opiekania, należy przygotować ją wg. instrukcji na opakowaniu. Na rynku dostępne są również bagietki z masłem - świeżo wypiekane, taką wystarczy tylko podgrzać przez kilka minut w piekarniku, ustawionym na 180 stopni.

2. Pomidora i mozzarellę kroimy w cienkie plasterki, na 8 równych części (tak zazwyczaj podzielone są gotowe, kupne bagietki).

3. Mozzarellę oprószamy solą, pieprzem i suszoną bazylią, natomiast na pomidora nakładamy świeże kiełki rzodkiewki.

4. Po podpieczeniu bagietki, kroimy ją wg. nacięć i nakładamy po plasterku sera oraz pomidora. Najlepiej smakuje jeszcze gorąca! 


Oczywiście czosnkową/ziołową bagietkę możecie przygotować sami, jednak to jest wersja awaryjna, moim zdaniem równie smaczna :)


SMACZNEGO! :)

poniedziałek, 12 października 2015

Penne z bakłażanem i cukinią w sosie pomidorowym

Cześć Wszystkim! :)

Dzisiaj zapraszam na prosty, warzywny makaron :)


Do przygotowania będziemy potrzebować:

- 1 małą cukinię
- 1 mały bakłażan
- 3 średnie pomidory
- 2 duże ząbki czosnku
- makaron pełnoziarnisty (rurki)
- starty parmezan do posypania (opcjonalnie)
- pół łyżeczki słodkiej papryki
- pół łyżeczki ostrej papryki
- sól i pieprz do smaku
- olej do smażenia













1. Pokrojony w kostkę bakłażan przekładamy na durszlak, obficie posypujemy solą i odstawiamy na 30 minut.

2. Po 30 minutach bakłażana należy dokładnie opłukać zimną wodą, pozbywając się resztek soli. W ten sposób wyeliminujemy z niego goryczkę. Następnie odsączamy go z nadmiaru wody.

3. Makaron gotujemy wg. instrukcji na opakowaniu.

4. W międzyczasie na rozgrzanym tłuszczu, przez minutę, podsmażamy przeciśnięty przez praskę czosnek.

5. Następnie dodajemy bakłażan i smażymy przez ok. 10 minut.

6. Po 10 minutach dodajemy pokrojoną w plasterki cukinię i podsmażamy kolejne 5 minut.

7. Jako ostatnie na patelni lądują pokrojone w kostkę pomidory. Całość doprawiamy i dusimy przez ok. 15-20 minut, do momentu aż pomidory całkowicie się rozpadną.

8. Do gotowego warzywnego sosu dodajemy makaron, całość mieszamy i ewentualnie ponownie doprawiamy.

9. Przed podaniem posypujemy startym parmezanem.


SMACZNEGO! :)

środa, 7 października 2015

Gdzie tanio i dobrze zjeść w Omiszu (Chorwacja)

Cześć Wszystkim! :)

Planując tegoroczne wakacje w  Chorwacji, kilkukrotnie próbowałam "googlować" tytułowe zdanie. Na próżno. Początkowo zdziwiło mnie, że nikt nie polecił żadnego miejsca na tani i dobry obiad w miejscowości, w której królują Polacy.


Przeszukując fora, natknęłam się na stwierdzenia, że w Chorwacji nie jest już tak tanio, jak było jeszcze kilka lat temu, a z opcji taniego posiłku pozostaje pizza o wątpliwej jakości i smaku.

Ponieważ żadnej przydatnej informacji więcej nie znalazłam, pozostało próbować w ciemno.


Zmierzając do Omisza, zahaczyłam jeszcze o Jeziora Plitwickie. Co tu dużo mówić, same Jeziora są przepiękne. Warto zabrać ze sobą wygodne buty i poświęcić kilka godzin na spacer po Plitwickim Parku Narodowym.





Na obiad w okolicach Parku wybraliśmy się do polecanego przez naszych gospodarzy bistra Vila Velebita, znajdującego się 13 km od wejścia do Parku Jezior Plitwickich.

Bistro Vila Velebita, Rudanovac 12a, Korenica 53230, Chorwacja



Jedzenie było smaczne  i w dobrej cenie (w porównaniu do cen w miejscowościach bliżej Parku). Przykładowo: sałatka szopska, której trzeba spróbować wybierając się na Bałkany kosztowała 20 Kun, czyli 13 złotych (tegoroczny kurs: 1 kuna = 0,65 groszy). Pljeskavica, kolejny obowiązkowy punkt w bałkańskim jadłospisie (kotlet z mięsa wieprzowo-wołowego) w zestawie z grillowanymi warzywami i pieczonymi ziemniakami kosztował 40 złotych, zupy w cenie 10 zł, a bardzo dobra pizza w cenie 20 złotych. Trzeba dodać, że porcje były naprawdę spore i chyba żaden z moich współtowarzyszy podróży nie był w stanie zjeść wszystkiego, co znajdowało się na jego talerzu.


Docelowym punktem wycieczki był jednak Omisz i to on tak naprawdę stanowił wyzwanie. Restauracji było mnóstwo, każdy metr kwadratowy Starego Miasta jest zagospodarowany przez którąś z knajpek. Ceny różnią się, w zależności...właściwie nie ma zależności. W jednym miejscu jest taniej, w drugim - drożej. Lokali gastronomicznych jest tyle, że nie sposób odwiedzić i zrecenzować wszystkie. Dlatego poniżej stworzyłam listę 10 "jedzeniowych" informacji, o których dobrze wiedzieć wybierając się do Omisza.

Stare Miasto - Omisz


Po pierwsze: jeśli chcesz zaoszczędzić na jedzeniu - przywieź je z Polski ;) Miejscowości nadmorskie są drogie i tyle.

Po drugie: jeśli myślisz, że ceny w KONZUMIE (lokalny market) będą porównywalne do cen w polskich marketach, mylisz się. Jedzenie w restauracji wychodziło tylko trochę drożej, niż kupienie wszystkich niezbędnych składników do samodzielnego przygotowania posiłku.
 
Po trzecie: jeśli "jesteś" fit, musisz wiedzieć, że kuchnia w Omiszu jest ciężka i tłusta. Nie lada wyczynem jest kupienie pełnoziarnistego pieczywa, czy zamówienie posiłku nie podlanego dodatkowo tłuszczem (wbrew pozorom owoce morza, czy grillowane warzywa również zawierały sporą dawkę tłuszczu). Taka jest kuchnia bałkańska i na to trzeba się nastawić.

Po czwarte: jeśli chcesz zamówić sobie ogromny talerz rozmaitości, na którym znajdziesz grillowane ryby, owoce morza, plejskavice, cewapcici czy kawałek jagnięciny, bo przecież wszyscy się tym zajadają, a zapachy unoszące się nad lokalnymi stolikami nie pozwalają przejść obok nich obojętnie, musisz liczyć się z wydatkiem rzędu 120 - 200 złotych. W zależności od restauracji i wielkości tacy, jaką zamówisz (oferowane tace są zazwyczaj dla 2-4 osób).

Po piąte: jedzenie w barach na plaży jest drogie i nie należy do najsmaczniejszych.

Margarita zamówiona w barze na wąskiej plaży znajdującej się na wyjeździe z Omisza (w miasteczku jest jeszcze jedna główna plaża). Pizza wyglądała słabo i tak samo smakowała. Dodatkowo w identycznych butelkach do oliwy znajdowała się zarówno oliwa, jak i ocet winny. Próbowaliście kiedyś pizzy z octem winnym? Ja tak - nie polecam :)


Po szóste:  głód można zaspokoić popularnym burkiem, którego znajdziecie w każdej piekarni. Burek to kawałek ciasta francuskiego nadziewany mięsem, serem lub szpinakiem. Tanie i syte (bo kaloryczne oczywiście). Koszt ok. 6 złotych. Polecam spróbować w zestawie z kefirem lub maślanką (łączny koszt to ok. 10 złotych).

Po siódme: pizza w Chorwacji wcale nie jest niedobra! Ta, którą jadłam, była bardzo smaczna i stosunkowo niedroga. W sumie pizza dostępna jest w większości restauracji znajdujących na Starym Mieście.

Pizzeria Antula, ul. Knezova Kačića, 21310 Omisz (znajduje się mniej więcej w połowie Starego Miasta, a na ścianie pizzeri wisi powyższy obraz :)


 
Pizze dostępne są w 3 rozmiarach, menu również w języku polskim.


pizza Prosciutto 33 cm (polecana dla dwóch osób) w cenie 34 złotych. Chyba tylko trochę rukola im zwiędła ;)
 
 
pizza Quattro stagioni (Cztery sery), 33 cm, cena 34 zł. Shake owocowy na bazie mleka kosztował 10 złotych.


Po ósme: Jeśli chcesz zjeść naprawdę smaczną grillowaną rybkę, nie wydając majątku, a do tego popłynąć statkiem i zwiedzić miasteczko znajdujące się na sąsiadującej wyspie Brać, polecam wybrać się na rejs statkiem do Supetaru. Cena całego 6 godzinnego rejsu łącznie z posiłkiem to ok. 90 złotych za osobę. Szczerze polecam.
 
Statek Salvator, 6-cio godzinny rejs do Supetaru + obiad na statku w drodze powrotnej w cenie 90 złotych za osobę. Statek wypływa z rzeki Cetiny i tam też należy szukać stoiska, gdzie można zamówić bilety na rejs.


 Supetar na Wyspie Brać


Po dziewiąte: Koniecznie wybierz się po domową rakiję, gdzie na miejscu możesz spróbować wszystkich jej smaków ;)

Polecam udać się na ulicę Jurja Śubića (również środek Starego Miasta, idąc jego główną uliczką) i spróbować rakiji o smaku chlebka świętojańskiego.


Od koloru do wyboru, ceny różniły się w zależności od wielkości butelki. Standardowa tam butelka 250 ml kosztowała 23 złote. 



Butelki podwójne - w winogronie znajdowała się smakowa rakija, na zewnątrz klasyczna, biała rakija w cenie 60 Kun -  40 złotych.


Po dziesiąte i ostatnie: wszystkie poprzednie punkty potraktujcie z uśmiechem na twarzy. W końcu wakacji nie może popsuć kilka złotych więcej wydanych na obiad, zwłaszcza w tak pięknych okolicznościach przyrody, jaką gratis funduje nam Omisz :)

 wąska plaża w Omiszu, znajdująca się tuż przy wyjeździe z miasta, w stronę Makarskiej.


Słodkości sprzedawane na plażach Riwiery Omiszkiej, w cenie ok. 6-9 złotych za opakowanie.


Plaża w Stanici oddalona 3 km od centrum Omisza, będąc na miejscu koniecznie musicie się tam wybrać.




Ujście rzeki Cetiny dzielącej Omisz na 2 części.


Mam nadzieję, że pomimo nie do końca przychylnych cen, udało się znaleźć dla Was kilka fajnych miejsc. Osobiście kiedyś jeszcze wrócę na Chorwacką Riwierę, bo wiem, że czekają tam na mnie urokliwe miasteczka, skaliste góry, piękne widoki, krystalicznie czysta woda i jeszcze więcej smakołyków. No i może w końcu uda mi się spróbować osławionych lignji na żaru! :)


Ściskam!
Bez Cebuli


Koniecznie sprawdź zakładkę: Kulinarne podróże (tutaj), aby poznać jeszcze więcej tanich i smacznych miejsc, godnych polecenia :)

wtorek, 6 października 2015

Ciasto bananowe z suszonymi śliwkami

Cześć Wszystkim! :)

Ciasto, a właściwie jak to się u nas mawia - placek, to banalnie prosty i szybki przepis na "coś słodkiego". Pomimo tego, że nie dodaje się tu żadnych korzennych przypraw, placek wychodzi bardzo aromatyczny, a w smaku trochę przypomina piernik.

Ciasto bananowe to również świetny pomysł na zalegające, dojrzałe banany, na które nie ma chętnych wśród domowników.

Dodatkowo placek jest niewymagający, ponieważ nie potrzebujecie do niego ani miksera, ani specjalnej blachy.  Jak widać na zdjęciu udaje się nawet w jednorazowej, aluminiowej foremce. Wystarczy odrobina chęci, widelec oraz łyżka! :)


Do przygotowania będziemy potrzebować:

- 3 duże, dojrzałe banany
- pół szklanki cukru (szklanka 250 ml)
- półtorej szklanki mąki (szklanka 250 ml)
- 1 jajko
- 1 opakowanie (100 g) suszonych śliwek
- 1 czubatą łyżkę masła
- 1 łyżeczkę sody oczyszczonej
- 2 miski
- prostokątna foremka do ciasta














1. W rondelku na małym ogniu roztapiamy masło i odstawiamy do przestygnięcia.

2. W jednej misce mieszamy mąkę z sodą oczyszczoną.

3. W drugiej misce rozgniatamy widelcem obrane ze skórki banany. Dodajemy cukier i dokładnie mieszamy.

4. Następnie dodajemy jajko, roztopione i ostudzone masło oraz przekrojone na pół suszone śliwki. Całość dokładnie mieszamy.

5. Jako ostatnią dodajemy mąkę wymieszaną z sodą oczyszczoną. Całość ponownie dokładnie mieszamy i przekładamy do prostokątnej foremki.



6. Ciasto wstawiamy do nagrzanego do 170 stopni piekarnika na 55 minut.

  

7. Po tym czasie sprawdzamy drewnianą wykałaczką (najlepiej taką długą do szaszłyków), czy ciasto jest w środku upieczone. Jeśli po wbiciu patyczka do placka, na patyku zostają ślady ciasta, należy wstawić je jeszcze na 10 minut do wyłączonego już piekarnika. Po 10 minutach ponownie wbijamy patyk, nie powinno zostawać już na nim żadnych wilgotnych śladów ciasta.

8. Placek odstawimy do przestygnięcia, wówczas pewne jest, że nie rozpadnie się podczas krojenia.


SMACZNEGO! :)

poniedziałek, 5 października 2015

Krem jarzynowy z mrożonych warzyw

Cześć Wszystkim! :)

Dzisiaj zapraszam na łatwy, rozgrzewający krem jarzynowy, który powstał na bazie mrożonych warzyw i domowej kostki rosołowej (link tutaj).


Do przygotowania będziemy potrzebować:

- 1 opakowanie (450 g) mrożonych warzyw. W moim przypadku było to trio: marchewka, kalafior, brokuły, ale możecie użyć dowolnej, ulubionej mieszanki warzywnej
- 3 średnie ziemniaki
- 5 szklanek (po 250 ml) wody
- 2 czubate łyżki domowej pasty bulionowej lub półtorej kostki kupnej kostki rosołowej
- 2 ząbki czosnku
- sól i pieprz do smaku
- łyżeczka słodkiej papryki
- szczypta rozmarynu i oregano
- blender








1. Do dużego garnka wlewamy wodę. Dodajemy mrożone warzywa oraz pokrojone w kostkę ziemniaki i doprowadzamy do wrzenia.

2. Następnie dodajemy pastę bulionową i mieszamy, aby dokładnie się rozpuściła. Całość gotujemy ok. 30 minut, aż warzywa będą miękkie.

3. Po 30 minutach ściągamy garnek z ognia, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, doprawiamy słodką papryką i ziołami. Sól oraz pieprz zostawiamy na koniec.

4. Zupę odstawiamy do przestygnięcia.

5. Zimną zupę blendujemy do uzyskania kremowej konsystencji.

6. Przed podaniem krem ponownie podgrzewamy oraz doprawiamy solą i pieprzem.


SMACZNEGO! :)

sobota, 3 października 2015

Szakszuka, czyli jajka w pomidorach

Cześć Wszystkim! :)

Mamy weekend, a co za tym idzie, więcej czasu na kombinowanie w kuchni. Dzisiejszy pomysł na śniadanie podrzuciłam mi znajoma podczas wakacji. Co prawda wakacje już się dawno skończyły, ale pomysł został i postanowiłam go w końcu zrealizować :)

Szakszuka, to popularne izraelskie śniadanie - tanie, szybkie, bardzo aromatyczne, a do tego niezwykle smaczne! W Polsce zazwyczaj jada się jajka z pokrojonymi pomidorami z boku talerza. Tutaj łączymy pomidory i jajko w całość.

Poniżej przedstawiam Wam wersję podstawową, którą można modyfikować na wiele różnych sposób. Ponadto szakszuka nie zajmuje dużo więcej czasu niż popularna jajecznica. Nie ma się co zatem dłużej zastanawiać, zaczynamy! :)


Do przygotowania będziemy potrzebować:

- 4 pomidory (lub 1 puszkę krojonych pomidorów)
- 4 jajka
- 2 ząbki czosnku
- szczypiorek
- 1 łyżkę oliwy z oliwek
- sól i pieprz do smaku
- 1 łyżeczkę słodkiej papryki
- pół łyżeczki kminu rzymskiego
- pokrywkę do patelni














1. Pomidory parzymy i obieramy ze skórki (krok ten można pominąć, jeśli komuś nie przeszkadza skórka od pomidora). Usuwamy szypułki i kroimy w niewielką kosteczkę.

2. Na rozgrzanej oliwie podsmażamy przez minutę przeciśnięty przez praskę czosnek. Następnie zmniejszamy ogień, dodajemy pomidory i smażymy ok. 10-15 minut.

3. W międzyczasie doprawiamy solą, pieprzem, słodką papryką i kminem rzymskim. Uważajcie szczególnie przy dodawaniu kminu rzymskiego, ponieważ jest to bardzo aromatyczna przyprawa, która może nie wszystkim smakować. Jeśli jednak jesteście zwolennikami kminu spokojnie możecie dodać jego całą łyżeczkę. Pamiętajcie, że jajka w ogóle nie będą przyprawiane, a więc baza, czyli sos pomidorowy musi być bardzo aromatyczny.

4. Kiedy sos pomidorowy jest gotowy, tworzymy w poszczególnych miejscach dziury, w które następnie po kolei wbijamy jajka. Trzeba zrobić to możliwie sprawnie i szybko.

4. Kiedy wszystkie jajka są wbite, przykrywamy patelnie pokrywką na ok. 2-3 minuty.

5. W zależności od tego jakie lubicie jajka, mogą być one bardziej płynne, lub ścięte, tak jak na zdjęciu powyżej (moje były od góry ścięte, jednak w środku idealnie płynne). Aby prawidłowo ocenić stopień ścięcia żółtek należy cały czas doglądać patelni.

6. Na końcu całość posypujemy świeżym, pokrojonym szczypiorkiem i podajemy gorące!


SMACZNEGO! :)

Polecany post

Szybki falafel

Cześć Wszystkim! :) Dziś pomysł na wegetariańskie falafele, czyli kotleciki z ciecierzycy. W klasycznej wersji falafele przygotowuje si...